SwapSpace – Międzyłańcuchowe wymiany kryptowalut

Regulacje kryptowalut: walka z oszustwami czy tylko presja

John Martin

,

Zaktualizowano: ,7 min

Regulatorzy w krajach rozwiniętych coraz bardziej zwracają uwagę na branżę kryptowalut. U progu ery cyfrowej władze nie są w stanie skutecznie regulować szybko rosnącego rynku z powodu braku jasnych przepisów, a ich stworzenie wymaga czasu oraz znajomości orzecznictwa. Prawna walka między władzami a światem krypto trwa w wielu krajach już od kilku lat. W takich sporach prawnych wyłania się podstawa legislacyjna do przyszłej regulacji walut cyfrowych.

Od początku roku amerykańscy regulatorzy, przede wszystkim Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC), wnieśli kilka pozwów przeciwko niektórym czołowym graczom na rynku krypto lub emitentom ich aktywów. Jednocześnie pod ostrzałem znalazły się również banki świadczące usługi prowadzenia rachunków i obsługi płatności dla platform kryptowalutowych.

Pierwszymi, którzy w tym roku odczuli presję regulatorów, były grupa handlowa Genesis oraz giełda Gemini. Główny zarzut dotyczył tego, że spółki nie zarejestrowały ogólnego schematu udzielania pożyczek w aktywach kryptograficznych oraz programu naliczania dochodu użytkownikom Gemini Earn jako działalności podlegającej prawu papierów wartościowych.

Miesiąc później giełda Kraken, jeden z czołowych graczy w niszy stakingu Ethereum, również została objęta podobnym pozwem i grzywną w wysokości 30 mln dolarów. Zmuszono ją do ograniczenia programu stakingu dla użytkowników ze Stanów Zjednoczonych. Według regulatorów giełda „obiecywała” ponad 20% rocznie w formie dochodu z usługi.

Akcje i krypto: różnica 

Rynki akcji są ściśle regulowane. Istnieje wiele zasad i przepisów mających zapobiegać oszustwom związanym z papierami wartościowymi. Określają one, co firmy i inwestorzy na rynku akcji powinni, a czego nie powinni robić. Na przykład przepisy zakazują handlu w oparciu o informacje poufne (wewnętrzne informacje, które mogą wpłynąć na cenę akcji spółki). Innymi słowy, inwestor nie może wykorzystywać danych dostępnych dla niego (ale nie dla ogółu społeczeństwa) do osiągnięcia zysku. 

Jednak na rynku kryptowalut takich ograniczeń nie ma. Można to zilustrować przykładem: Robert pracuje dla firmy ABC. Wyemitowała ona akcje notowane na giełdzie oraz tokeny handlowane na giełdach krypto. Robert dowiaduje się, że ABC opracowała superwydajną i rewolucyjną technologię, a jej ogłoszenie zaplanowano na środę. Jeśli Robert kupi akcje we wtorek, może ponieść odpowiedzialność za handel w oparciu o informacje poufne. Jeśli jednak Robert kupi tokeny, nie będzie można go ukarać — i będzie mógł nieźle zarobić, sprzedając je po ogłoszeniu w środę.

Inną różnicą między akcjami a kryptowalutami jest to, że akcje umożliwiają otrzymywanie dywidend. Zazwyczaj skuteczne firmy wypłacają akcjonariuszom dywidendy corocznie. Co do zasady ich wysokość nie przekracza kilku procent wartości akcji. Zarząd przedstawia wysokość dywidendy do dyskusji na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy. W świecie kryptowalut pojęcie dywidendy nie istnieje (z wyjątkiem kilku przypadków — na przykład tokenów platformowych KuCoin). Warto zauważyć, że czasami kryptowaluta dzieli się na dwie lub więcej odmian. Proces ten nazywa się „fork” i pod pewnymi względami przypomina dywidendy.

Załamanie Terra

W zeszłą wiosnę społeczność i inwestorzy musieli zmierzyć się ze skutkami sytuacji wokół ekosystemu Terra. Winą za hiperinf­lację aktywa obarczano kierownictwo projektu, powiązane zaledwie z kilkoma osobami. Ta niewielka grupa, prawdopodobnie rozumiejąc konsekwencje, nadal emitowała token LUNA, aż cena aktywa spadła tysiąckrotnie.

Amerykański regulator pozwał platformę blockchain Terra Labs i jej założyciela Do Kwon, twierdząc, że pozyskali oni miliardy dolarów od inwestorów, sprzedając im papiery wartościowe pod przykrywką kryptowalut.

Kwon, pochodzący z Korei Południowej, założył platformę blockchain Terraform Labs i był głównym twórcą stablecoina UST stablecoin oraz kryptowaluty Luna (LUNA), która wspierała jego powiązanie z dolarem amerykańskim. Oba tokeny straciły na wartości w maju 2022 roku, co doprowadziło do ogromnych strat dla całego rynku.

Przed upadkiem kapitalizacja rynkowa stablecoina TerraUSD wynosiła ponad 18,5 mld dolarów i była dziesiątą kryptowalutą pod tym względem.

Od kwietnia 2018 roku Kwon pozyskał od inwestorów miliardy dolarów, sprzedając kryptowaluty wyemitowane przez Terraform i kilka innych aktywów cyfrowych, z których wiele było niezarejestrowanymi papierami wartościowymi — podała SEC. W pozwie napisano, że Kwon wprowadzał inwestorów w błąd co do stabilności UST i twierdził, że tokeny jego firmy będą rosły na wartości.

„Twierdzimy, że Terraform i Do Kwon nie udostępnili opinii publicznej pełnych i prawdziwych informacji o sprzedawanych aktywach, przede wszystkim o LUNA i TerraUSD, zgodnie z wymogami dotyczącymi wielu aktywów krypto będących papierami wartościowymi” — powiedział przewodniczący SEC Gary Gensler.

Komisja twierdzi również, że ekosystem Terraform nie był zdecentralizowany. Według Gurbira Grewala, dyrektora działu egzekwowania SEC, była to „po prostu oszustwo wspierane przez tak zwany algorytmiczny stablecoin, którego cena była kontrolowana przez pozwanych, a nie przez jakikolwiek kod”.

We wrześniu 2022 roku sąd w Korei Południowej wydał nakaz aresztowania założyciela Terraform oraz twórcy kryptowaluty Luna i stablecoina TerraUSD Do Kwon. Jest on oskarżony o oszustwo. Według firmy analitycznej Elliptic inwestorzy w projekty Terraform stracili około 42 mld dolarów.

SEC & Ripple

Konfrontacja między amerykańskim regulatorem (SEC) a Ripple Labs Inc, która trwa już od kilku lat, weszła w fazę sądową w zeszłym roku. Sednem roszczeń SEC jest to, że Ripple, poprzez sprzedaż niezarejestrowanych papierów wartościowych pod przykrywką tokenów XRP, pozyskało ponad 1,3 mld dolarów. Założyciel Chris Larsen i CEO Brad Garlinghouse uzyskali natomiast nielegalne zyski ze sprzedaży tokenów o wartości około 600 mln dolarów. Ponadto, według SEC, Ripple wykorzystywało kilka miliardów tokenów XRP do opłacania pracy najemnej, marketingu i innych usług.

Token XRP reaguje na wszelkie zmiany w tej sprawie. Dwa dni po wniesieniu oskarżeń przeciwko Ripple pod koniec 2020 roku cena monety spadła o ponad 50%, z 0,52 USD do 0,23 USD, a następnie wzrosła o 52% do 0,35 USD. Doprowadziło to do strat traderów przekraczających 400 mln dolarów.

Następnie, w kwietniu 2021 roku, moneta gwałtownie zareagowała na nowe dane związane z tym procesem: kurs tokena XRP na giełdzie kryptowalut Binance osiągnął nowy maksymalny poziom od kwietnia 2018 roku, wynoszący 1,11 USD. Stało się to po tym, jak sąd przyznał Ripple dostęp do dokumentów SEC. Jednak wraz z całym rynkiem kryptowalut później token stracił na wartości.

Jak wiadomo, spory korporacyjne w Stanach Zjednoczonych mogą trwać latami, a w takiej dziedzinie prawnej jak regulacje krypto w USA — jeszcze dłużej. Dla prawników to błogosławieństwo i przekleństwo zarazem, dla wszystkich innych — ból głowy. Spór sądowy wciąż trwa.

Były urzędnik U.S. Securities and Exchange Commission (SEC) Joseph Hall twierdzi, że proces nie zakończy się szybko, ponieważ strony są mocno zakorzenione w swoich stanowiskach i nie zawrą ugody. Sam Hall, w sporze regulatora z Ripple, popiera emitenta tokena XRP. Według byłego urzędnika sytuacja wygląda dziwnie, ponieważ sieć Ripple działała przez lata, zanim zauważyła ją SEC, która wniosła pozew.

Dlaczego to ważne dla całej branży krypto

Każde orzeczenie sądu stworzy precedens, który będzie decydujący dla stosunków prawnych między państwami a rynkiem kryptowalut. Zasadniczo sam fakt takiego sporu prawnego sugeruje, że rozwiązanie problemu jest już dawno spóźnione.

SEC utożsamia tokeny z akcjami. Jest w tym logika — emisja tokenów jest podobna do emisji papierów wartościowych. Użytkownik, za wartość rynkową, otrzymuje aktywo cyfrowe, dzięki któremu można osiągać zyski. Z drugiej strony tokeny mogą być używane jako środek płatniczy.

To niełatwy wybór dla sędziego, ale co jeśli SEC wygra? W takim przypadku państwo otrzyma prawne „przyczółek” do wzmocnienia kontroli nad rynkiem kryptowalut. Pojawią się podstawy do wymagania odpowiedniej licencji na handel „papierami wartościowymi” od każdego tokenizowanego projektu. Wtedy, po kilku latach, prawnie możliwe może być klasyfikowanie tokenów jako gamingowych, płatniczych, oszczędnościowych itd., ale ile wody upłynie przez ten czas? Przedstawiciele branży krypto będą musieli dopasować swoje przyszłe startupy do aktów regulacyjnych, a czynnik ten stanie się hamulcem rozwoju rynku cyfrowego.

W przypadku zwycięstwa Ripple w sądzie władze USA będą musiały przejrzeć prawną paradygmatykę prawa papierów wartościowych. Regulatorzy ostudzą zapał, branża krypto otrzyma silny impuls do rozwoju, a kurs XRP poleci w niebo.

Z każdym procesem rynki krypto stają się bardziej zgodne z prawem. Nawet w przypadku zakazujących lub negatywnych wyroków istnieje ramy legislacyjne, których nie można przekroczyć, a po drugiej stronie tych ram znajduje się przestrzeń prawna, w której można prowadzić działalność zgodnie z prawem.

Podsumowanie

Brak jasnych zasad dotyczących kryptowalut i otwarcie wroga postawa regulatorów w dłuższej perspektywie doprowadzą do utraty przez Amerykę statusu centrum finansowego — powiedział Brian Armstrong, szef drugiej co do wielkości giełdy kryptowalut Coinbase, dodając, że „kryptowaluty są otwarte dla wszystkich”, a UE i Hongkong przejmują przywództwo w branży.

W Hongkongu handel aktywami krypto wprowadzany jest do sfery prawnej, mimo zakazu kryptowalut i kopania w Chinach kontynentalnych. To właśnie do tych informacji odnosi się Armstrong i nie jest on jedynym przedstawicielem branży w Stanach Zjednoczonych, który postrzega działania Hongkongu i całej Azji jako bodziec do rozwoju legalnego rynku krypto.

Możliwość legalnego zakupu kryptowalut w Hongkongu, jego zdaniem, „ma podwójne dno”. Dostęp będzie ściśle przez licencjonowane platformy i z zachowaniem rygorystycznych zasad Know Your Customer (KYC) oraz wymogów dotyczących notowania aktywów. Jednocześnie władze zarówno Hongkongu, jak i Chin otwarcie deklarują, że wspierają rozwój samej technologii blockchain oraz wdrażanie Web 3.0. Zakaz nie dotyczy samych technologii, lecz „potencjalnie niebezpiecznych” działań.

Europejscy regulatorzy również próbują przyspieszyć wyprowadzenie branży krypto do sfery legalnej. EBC wzywa banki UE do stosowania zasad opracowanych przez Komitet Bazylejski ds. Nadzoru Bankowego podczas pracy z aktywami krypto, nawet przed ich oficjalnym wejściem w życie. Jak powiedział przedstawiciel banku centralnego CNBC, w kwestiach wprowadzania walut cyfrowych regulator obawia się znalezienia „w pozycji kanapki” między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, nie nadążając za wdrożeniem regulacji swojego rynku.

Udostępnij:

Powiązane artykuły

Ciekawi Cię więcej?

Dołącz do naszego newslettera — bądź na bieżąco, bądź pełen energii.