SwapSpace – Międzyłańcuchowe wymiany kryptowalut

Nowe unijne regulacje dotyczące kryptowalut: co się dzieje?

John Martin

,

Zaktualizowano: ,4 min

Ostatniego dnia czerwca 2022 roku Unia Europejska uzgodniła główne postanowienia prawa, które będzie regulować branżę krypto. Ustawa została nazwana Markets in Crypto-Assets, czyli MiCA. Krótko mówiąc, władze UE chcą zobowiązać wszystkie giełdy kryptowalut do udostępniania danych osobowych klientów, w tym informacji o transakcjach. Oczywiście wielu użytkowników już zaczęło wyrażać swoje niezadowolenie. Ale jak naprawdę straszne jest to prawo? I co w ogóle zmieni radykalnie?

Europejskie regulacje krypto

Na początek MiCA nie jest nowością. Ustawa pojawiła się już w 2020 roku, a europejskim politykom zajęło około dwóch lat, aby ją dopracować. Jednocześnie fakt, że UE uzgodniła szereg kwestii, nie oznacza natychmiastowego wejścia Markets in Crypto-Assets w życie. Prawo wejdzie w życie dopiero w 2024 roku (o ile wcześniej nie wydarzy się nic innego). Ale co było katalizatorem tego procesu, dlaczego europejscy liderzy postanowili właśnie teraz zwrócić szczególną uwagę na krypto? Po pierwsze, to najgorszy kwartał od dekady dla bitcoina (minus 56% wartości w przeliczeniu na dolara amerykańskiego); po drugie, obserwowaliśmy upadek stablecoinów i LUNA z Terra. Na tle tych wydarzeń europejski regulator zamierza wprowadzić dodatkowe dyrektywy dotyczące stablecoinów. Zgodnie z prawem wszystkie stablecoiny będą musiały mieć określone, wystarczająco duże rezerwy do płatności na rzecz obywateli. W gruncie rzeczy UE po prostu zdecydowała się zalegalizować to, co sami twórcy już wcześniej deklarowali.

Dla zwykłych użytkowników ta nowość ma też pozytywne strony. Niektórym projektom typu scam będzie trudniej funkcjonować na rynku. Przynajmniej w sferze legalnej, a nie w szarej strefie.

Jednak globalna korekta na rynku kryptowalut jak najbardziej może zostać uznana za dobry powód do dokręcenia śruby. W końcu nikt nie zamierza też wprowadzać dodatkowej kontroli na rynku akcji w trakcie korekty (na razie). Ale regulacje dotyczące kryptowalut są dosłownie nazywane ważnym wydarzeniem, które według francuskiego ministra gospodarki „położy kres Dzikim Zachodom” w europejskiej branży krypto.

Z drugiej strony brak istotnej konkurencji w branży sprawi, że głównymi dostawcami płynności dla krypto będzie dosłownie zaledwie kilku dużych graczy, którzy spełnią wszystkie wymagania.

Śledzenie transakcji

Rada UE i Parlament Europejski osiągnęły porozumienie i są na drodze do wdrożenia zasad „travel rule” dla giełd kryptowalut w Europie. „Travel rule” AML opiera się na zasadzie, że dostawcy usług w zakresie aktywów kryptograficznych muszą zbierać i zapewniać dostęp do kluczowych danych o nadawcy i odbiorcy transferów, podobnie jak obecnie robią to globalne banki w przypadku przelewów elektronicznych.

Regulatorzy zamierzają też wywierać presję na giełdy i inne platformy krypto. Teraz Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) będzie mógł ingerować i ograniczać działalność serwisów, jeśli nie zapewniają one „ochrony inwestorów”, integracji z rynkiem oraz stabilności finansowej.

Jednym z najważniejszych wymogów jest ujawnianie władzom danych osobowych, w tym informacji o transakcjach. Na przykład od teraz będziesz musiał zgłaszać transfery z giełdy lub portfela kryptowalutowego, jeśli ich wartość w ujęciu pieniężnym przekracza 1000 euro.

W gruncie rzeczy dzieje się to samo, co wydarzyło się na rynku akcji na początku XX wieku. Era względnie wolnego i dochodowego handlu przeszła do historii, gdy państwo tworzyło coraz więcej ustaw ograniczających tę działalność.

W rezultacie coraz trudniej zarabiać dla giełd zwiększona kontrola oznacza dodatkowe koszty. A dla obywateli nadzór ma dwa oblicza. Z jednej strony, w teorii, można gdzieś się zwrócić, jeśli padnie się ofiarą oszustów.

Z drugiej strony całkowicie przeczy to koncepcji pierwszej kryptowaluty, która zakładała anonimowość i wiele innych przydatnych cech. Dodatkowo istnieje ryzyko, że twoje dane osobowe trafią w ręce intruzów, ponieważ będą zarządzane przez strony trzecie — przedstawicieli struktur państwowych (pracują tam też zwykli ludzie, którzy nie zawsze są święci i czasem wykorzystują swoją pozycję do egoistycznych i nielegalnych celów).

Według krytyków część kluczowych problemów polega na tym, że giełdy z UE mogą mieć do czynienia z zagranicznymi giełdami, które nie muszą zbierać takich informacji.

Ustawa wymaga również od firm zajmujących się kopaniem ujawniania informacji o zużyciu energii. Początkowo zresztą chciano całkowicie zakazać kopania krypto w Europie. Istnieje opinia, że wszystko to nie ma nic wspólnego z ekologią; być może takie ograniczenia i próby zakazu (biorąc pod uwagę zbliżające się przejście Ethereum na PoS) są przede wszystkim wymierzone w bitcoina, który wciąż nie jest najwygodniejszym aktywem w blockchainie do kontrolowania przepływu dużego kapitału.

NFT

NFT również znalazły się w agendzie polityków. Coraz częściej dochodzi do oszustw związanych z cyfrowymi dziełami sztuki. W związku z tym UE zaczęła rozważać ograniczenia dla platform typu OpenSea. Na razie jednak postanowiono odłożyć dalsze decyzje w tej sprawie. W ciągu najbliższych półtora roku zostanie rozstrzygnięte, czy potrzebny jest osobny dokument regulujący niewymienne tokeny, czy nie. Ale skoro już o tym pomyślano, to najwyraźniej NFT będą regulowane — trzeba tylko dać temu czas.

Podsumujmy

Branża krypto się rozwija i oczywiście państwo będzie próbowało ją regulować. Nowe przepisy bez wątpienia będą szokiem dla części firm kryptowalutowych w UE, choć duzi gracze, tacy jak Binance czy Coinbase, raczej nie zostaną wybici z rytmu. Ale jeśli w 2022 roku przeczytasz White Paper Satoshi Nakamoto i jego cele, dla których stworzono zdecentralizowaną gotówkę elektroniczną, stanie się jasne, że interesy regulatora finansowego są diametralnie przeciwne.

Wielu uważa za centralny element pakietu propozycję utworzenia nowego ogólnoeuropejskiego organu ds. przeciwdziałania praniu pieniędzy, którym obecnie kieruje Europejski Urząd Nadzoru Bankowego (EBA).

Jednak zanim zmiany zostaną oficjalnie przyjęte przez państwa członkowskie UE, muszą jeszcze zostać potwierdzone przez Radę i Parlament.

Parlament, Rada oraz Komisja Europejska pracują obecnie nad technicznymi aspektami tekstu. Następnie porozumienie musi zostać zatwierdzone przez komisje ds. gospodarczych i monetarnych, swobód obywatelskich i sprawiedliwości, a także przez cały Parlament, zanim wejdzie w życie.

Udostępnij:

Powiązane artykuły

Ciekawi Cię więcej?

Dołącz do naszego newslettera — bądź na bieżąco, bądź pełen energii.