SwapSpace – Międzyłańcuchowe wymiany kryptowalut

Handel kontraktami futures na Bitcoin i ETF-y: o co tyle hałasu?

June Katz

,

Zaktualizowano: ,5 min

Pomimo rosnących wysiłków rządów na całym świecie, aby objąć rynki krypto kontrolą, wiele ich aspektów nadal w pewnym stopniu przypomina Dziki Zachód — choćby ze względu na boom na gry play-to-earn, spekulacje na NFT i inne funkcje, które często są słabo rozumiane przez urzędników. Jednocześnie jednak pojawiają się pewne tendencje nadające „tradycyjną” legitymizację niektórym obszarom ogromnego rynku kryptowalut. Jednym z sygnałów, że Bitcoin — konkretnie — staje się coraz bardziej dojrzały jako waluta i jako rynek, jest niedawne pojawienie się ETF-ów na kontrakty terminowe na Bitcoina.

Stawanie się legalnym: czym są kontrakty terminowe na Bitcoina

Na początek przyjrzyjmy się szybko samym kontraktom terminowym. W skrócie są to umowy zobowiązujące strony do sprzedaży i zakupu określonego aktywa w ustalonym terminie w przyszłości (w dniu wygaśnięcia kontraktu) po ustalonej cenie. Aktywami bazowymi dla kontraktów terminowych mogą być akcje, surowce itp.; w 2017 roku dołączył do nich Bitcoin. Od tego czasu kontrakty terminowe na Bitcoina są notowane na kilku giełdach, niektórych regulowanych instytucjonalnie, jak Chicago Mercantile Exchange (CME), a innych nieregulowanych, jak Binance.

Ogólnie rzecz biorąc, celem kontraktu terminowego może być zabezpieczenie się przed zmiennością, spekulacja na cenach lub ograniczenie niepewności podczas planowania przyszłych inwestycji (ponieważ cena płacona w dniu wygaśnięcia jest znana z góry). Niektóre rynki terminowe umożliwiają rozliczenie gotówkowe zamiast fizycznego, co oznacza, że strony nie muszą wymieniać aktywa bazowego po zakończeniu kontraktu, operując zamiast tego jego ekwiwalentem gotówkowym (a w przypadku kontraktów terminowych na Bitcoina oznacza to walutę fiducjarną).

Podobnie jak inny popularny produkt pochodny oparty na kryptowalutach, perpetual swaps, handel kontraktami terminowymi jest zazwyczaj lewarowany. Oznacza to, że kupujący nie płaci z góry całej ceny kontraktu, lecz tylko jej część (resztę zapewnia broker, stąd „lewar”). Pozwala to traderowi osiągnąć wyższe zyski względem początkowej wpłaty, jeśli transakcja pójdzie dobrze, choć ryzyko jest również większe (zła transakcja może sprawić, że do czasu zamknięcia kontraktu będzie on lub ona zadłużony wobec brokera).

Trading kontraktami terminowymi na Bitcoina: zalety i wady

Kontrakty terminowe na Bitcoina mają kilka cech, które bardzo dobrze pasują do tego konkretnego aktywa.

  • Po pierwsze, ponieważ kontrakty terminowe nie wymagają dostępu do samego aktywa bazowego, inwestor może uzyskać ekspozycję na nie bez wchodzenia w handel Bitcoinem, co czasami zniechęca inwestorów instytucjonalnych (a nawet inwestorzy detaliczni czasem wahają się przed zakładaniem portfeli i poznawaniem niuansów handlu samymi krypto).
  • Po drugie, rynek kontraktów terminowych jest regulowany — a to, ponownie, jest bardziej atrakcyjne dla inwestorów instytucjonalnych.
  • Ponadto istnieją mechanizmy podobne do stop-loss, które pozwalają inwestorowi ograniczyć straty.

Jest też kilka minusów, na które warto uważać.

  • Lewar zwiększa ryzyko handlu: jeśli zyski są mnożone, to straty również.
  • Kontrakty terminowe to „nie to samo”: traderzy nie posiadają Bitcoina, jedynie kontrakty kupna i sprzedaży.
  • Wartość kontraktu terminowego jest stała (nie można kupić części kontraktu) i może być dość wysoka. Na przykład cena kontraktu terminowego CME na Bitcoina wynosi 5 bitcoinów za jeden kontrakt terminowy (choć giełda jest w trakcie uruchamiania mikro kontraktów terminowych na Bitcoina, o wartości 1/10 bitcoina).

Musimy zejść głębiej: dlaczego ETF-y

Nastąpił duży nacisk na ETF-y krypto, a w październiku 2021 roku pojawiła się wiadomość: SEC zatwierdziła Bitcoin ETF, pierwszy tego typu na tym rynku. ETF to fundusz notowany na giełdzie, śledzący cenę aktywa bazowego. W przypadku ETF-ów na Bitcoina opartych na kontraktach terminowych śledzona cena nie jest bieżącą, czyli spot, ceną Bitcoina, lecz — jak sama nazwa wskazuje — ceną dostępnych w danym momencie kontraktów terminowych na Bitcoina. Celem Bitcoin ETF jest rzekomo zaoferowanie ekspozycji na to aktywo tradycyjnym inwestorom, którzy bardziej ufają rynkowi akcji niż krypto, a jednocześnie szukają najlepszego krypto do inwestowania teraz (jak się wydaje, wszyscy).

Trading ETF-ami na Bitcoina: zalety i wady

  • ETF-y emitują jednostki uczestnictwa, dzięki czemu umożliwiają bardziej granularne transakcje niż kontrakty terminowe.
  • Bitcoin (czy też jakiekolwiek inne krypto) ETF-y są notowane na giełdzie papierów wartościowych, co eliminuje potrzebę poznawania specyfiki handlu kontraktami terminowymi lub, w przypadku Bitcoina, zgłębiania tajników handlu kryptowalutami.

Z drugiej strony, ETF-y również mają swoje problemy. Kilka przykładów to:

  • ETF oparty na kontraktach terminowych może osiągać gorsze wyniki niż aktywo bazowe, zarówno z powodu opłat za zarządzanie i innych opłat pobieranych od inwestycji, jak i z powodu niedoskonałości mechanizmu śledzenia.
  • ETF-y są notowane w godzinach pracy rynku, a nie 24/7.
  • Zyski z ETF-ów są również obciążone większymi podatkami niż kontrakty terminowe.

Uwagi i konsekwencje: trading kontraktami terminowymi na Bitcoina i newsy o Bitcoin ETF

Trading samymi kontraktami terminowymi na Bitcoina, choć może być opłacalny dla doświadczonego inwestora zaznajomionego z tym instrumentem, nie jest łatwy do opanowania (i drogi!) dla nowicjusza. Co więcej, może okazać się albo zbyt ryzykowny (jeśli odbywa się na nieregulowanej platformie), albo trudny do rozpoczęcia (na regulowanych giełdach terminowych wymagających założenia konta).

Z drugiej strony łatwiej zacząć trading ETF-ami na Bitcoina, co może być tak proste, jak zakup kilku jednostek przez konto Fidelity. Choć niekoniecznie oferują one tak duży potencjał zysku jak kontrakty terminowe (i nadal są ryzykowne), mogą rozwiać część obaw inwestorów. W połączeniu z przejrzystą strukturą ETF-ów dało to silne zainteresowanie inwestorów: zaledwie miesiąc po starcie pionierski ProShares Bitcoin ETF (ticker BITO) miał ekspozycję przekraczającą 1,3 mld dolarów, a inne — Valkyrie i VanEck Bitcoin ETFs — nie pozostawały daleko w tyle.

Mimo to nie było to wszystko, czego chcieli brokerzy i inwestorzy. W 2021 roku walka z SEC o zatwierdzenie spotowego, a nie opartego na kontraktach terminowych, Bitcoin ETF wydawała się praktycznie przegrana — ale to na pewno nie jest koniec. Jak się jednak wydaje, aby uzyskać tego rodzaju zatwierdzenie Bitcoin ETF przez SEC, BTC niewątpliwie będzie musiał jeszcze bardziej znaleźć się pod lupą regulatora.

Wniosek: co to wszystko mówi nam o przyszłości Bitcoina

Choć Święty Graal dla tradycyjnego tradera zainteresowanego ekspozycją na krypto — spotowy Bitcoin ETF — jeszcze tu nie jest, obecna sytuacja stanowi duży krok w stronę szerszej adopcji i legitymizacji Bitcoina. Nie da się już teraz zaprzeczyć, że zarówno inwestorzy instytucjonalni, jak i detaliczni zwracają uwagę na siłę rynkową Bitcoina, mimo historycznej nieufności opinii publicznej wobec środowiska kryptowalut. To może również otwierać drzwi dla kolejnych ETF-ów i kontraktów terminowych na inne kryptowaluty.

Choć dla wielu jest to ekscytujące, istnieje też przeciwne spojrzenie: wprowadzenie Bitcoina do wielkiej ligi przeczy jego celowi jako zdecentralizowanej waluty. Rzeczywiście ironiczne wydaje się to, że aktywo, którego cała historia zaczęła się od słów „Chancellor on brink of second bailout for banks”, pełną parą wchodzi na rynki Wall Street. Ale oczywiście może być też tak, że to trading Bitcoinem przyniesie tam zmiany — a nie odwrotnie.

Udostępnij:

Powiązane artykuły

Ciekawi Cię więcej?

Dołącz do naszego newslettera — bądź na bieżąco, bądź pełen energii.