
,4 min
Top 5 mitów o Bitcoinie obalonych
Czytaj więcej
Pomimo rosnących wysiłków rządów na całym świecie, aby objąć rynki krypto kontrolą, wiele ich aspektów nadal w pewnym stopniu przypomina Dziki Zachód — choćby ze względu na boom na gry play-to-earn, spekulacje na NFT i inne funkcje, które często są słabo rozumiane przez urzędników. Jednocześnie jednak pojawiają się pewne tendencje nadające „tradycyjną” legitymizację niektórym obszarom ogromnego rynku kryptowalut. Jednym z sygnałów, że Bitcoin — konkretnie — staje się coraz bardziej dojrzały jako waluta i jako rynek, jest niedawne pojawienie się ETF-ów na kontrakty terminowe na Bitcoina.

Na początek przyjrzyjmy się szybko samym kontraktom terminowym. W skrócie są to umowy zobowiązujące strony do sprzedaży i zakupu określonego aktywa w ustalonym terminie w przyszłości (w dniu wygaśnięcia kontraktu) po ustalonej cenie. Aktywami bazowymi dla kontraktów terminowych mogą być akcje, surowce itp.; w 2017 roku dołączył do nich Bitcoin. Od tego czasu kontrakty terminowe na Bitcoina są notowane na kilku giełdach, niektórych regulowanych instytucjonalnie, jak Chicago Mercantile Exchange (CME), a innych nieregulowanych, jak Binance.
Ogólnie rzecz biorąc, celem kontraktu terminowego może być zabezpieczenie się przed zmiennością, spekulacja na cenach lub ograniczenie niepewności podczas planowania przyszłych inwestycji (ponieważ cena płacona w dniu wygaśnięcia jest znana z góry). Niektóre rynki terminowe umożliwiają rozliczenie gotówkowe zamiast fizycznego, co oznacza, że strony nie muszą wymieniać aktywa bazowego po zakończeniu kontraktu, operując zamiast tego jego ekwiwalentem gotówkowym (a w przypadku kontraktów terminowych na Bitcoina oznacza to walutę fiducjarną).
Podobnie jak inny popularny produkt pochodny oparty na kryptowalutach, perpetual swaps, handel kontraktami terminowymi jest zazwyczaj lewarowany. Oznacza to, że kupujący nie płaci z góry całej ceny kontraktu, lecz tylko jej część (resztę zapewnia broker, stąd „lewar”). Pozwala to traderowi osiągnąć wyższe zyski względem początkowej wpłaty, jeśli transakcja pójdzie dobrze, choć ryzyko jest również większe (zła transakcja może sprawić, że do czasu zamknięcia kontraktu będzie on lub ona zadłużony wobec brokera).
Kontrakty terminowe na Bitcoina mają kilka cech, które bardzo dobrze pasują do tego konkretnego aktywa.
Jest też kilka minusów, na które warto uważać.
Nastąpił duży nacisk na ETF-y krypto, a w październiku 2021 roku pojawiła się wiadomość: SEC zatwierdziła Bitcoin ETF, pierwszy tego typu na tym rynku. ETF to fundusz notowany na giełdzie, śledzący cenę aktywa bazowego. W przypadku ETF-ów na Bitcoina opartych na kontraktach terminowych śledzona cena nie jest bieżącą, czyli spot, ceną Bitcoina, lecz — jak sama nazwa wskazuje — ceną dostępnych w danym momencie kontraktów terminowych na Bitcoina. Celem Bitcoin ETF jest rzekomo zaoferowanie ekspozycji na to aktywo tradycyjnym inwestorom, którzy bardziej ufają rynkowi akcji niż krypto, a jednocześnie szukają najlepszego krypto do inwestowania teraz (jak się wydaje, wszyscy).
Z drugiej strony, ETF-y również mają swoje problemy. Kilka przykładów to:

Trading samymi kontraktami terminowymi na Bitcoina, choć może być opłacalny dla doświadczonego inwestora zaznajomionego z tym instrumentem, nie jest łatwy do opanowania (i drogi!) dla nowicjusza. Co więcej, może okazać się albo zbyt ryzykowny (jeśli odbywa się na nieregulowanej platformie), albo trudny do rozpoczęcia (na regulowanych giełdach terminowych wymagających założenia konta).
Z drugiej strony łatwiej zacząć trading ETF-ami na Bitcoina, co może być tak proste, jak zakup kilku jednostek przez konto Fidelity. Choć niekoniecznie oferują one tak duży potencjał zysku jak kontrakty terminowe (i nadal są ryzykowne), mogą rozwiać część obaw inwestorów. W połączeniu z przejrzystą strukturą ETF-ów dało to silne zainteresowanie inwestorów: zaledwie miesiąc po starcie pionierski ProShares Bitcoin ETF (ticker BITO) miał ekspozycję przekraczającą 1,3 mld dolarów, a inne — Valkyrie i VanEck Bitcoin ETFs — nie pozostawały daleko w tyle.
Mimo to nie było to wszystko, czego chcieli brokerzy i inwestorzy. W 2021 roku walka z SEC o zatwierdzenie spotowego, a nie opartego na kontraktach terminowych, Bitcoin ETF wydawała się praktycznie przegrana — ale to na pewno nie jest koniec. Jak się jednak wydaje, aby uzyskać tego rodzaju zatwierdzenie Bitcoin ETF przez SEC, BTC niewątpliwie będzie musiał jeszcze bardziej znaleźć się pod lupą regulatora.
Choć Święty Graal dla tradycyjnego tradera zainteresowanego ekspozycją na krypto — spotowy Bitcoin ETF — jeszcze tu nie jest, obecna sytuacja stanowi duży krok w stronę szerszej adopcji i legitymizacji Bitcoina. Nie da się już teraz zaprzeczyć, że zarówno inwestorzy instytucjonalni, jak i detaliczni zwracają uwagę na siłę rynkową Bitcoina, mimo historycznej nieufności opinii publicznej wobec środowiska kryptowalut. To może również otwierać drzwi dla kolejnych ETF-ów i kontraktów terminowych na inne kryptowaluty.
Choć dla wielu jest to ekscytujące, istnieje też przeciwne spojrzenie: wprowadzenie Bitcoina do wielkiej ligi przeczy jego celowi jako zdecentralizowanej waluty. Rzeczywiście ironiczne wydaje się to, że aktywo, którego cała historia zaczęła się od słów „Chancellor on brink of second bailout for banks”, pełną parą wchodzi na rynki Wall Street. Ale oczywiście może być też tak, że to trading Bitcoinem przyniesie tam zmiany — a nie odwrotnie.
Udostępnij:
Dołącz do naszego newslettera — bądź na bieżąco, bądź pełen energii.

Chcesz trochę ciasteczek?
Używamy naszych własnych oraz ciasteczek trzecich stron na naszej stronie internetowej w celu poprawy Twojego doświadczenia, analizy naszego ruchu i celów bezpieczeństwa oraz marketingu. Wybierz „Zaakceptuj wszystkie”, aby je zezwolić.
Polityka dotycząca ciasteczekKup kryptowaluty za walutę fiducjarną


USD/ETH
0,000379


USD/BTC
0,000012


EUR/BTC
0,000014